Wszystko na świecie ma swój koniec tylko kiełbasa ma dwa, mawiają w Wiedniu. Swojego końca doczekało się też internetowe zjawisko znane jako „Studion” lub „blogi Studyty”.
Nie chcę rozpisywać się szerzej o przyczynach mojej decyzji. Bloguję już ponad pięć lat, to w internecie cała wieczność, więc w grę wchodzić może zwykłe zmęczenie tą formą komunikacji. Inny powód ma charakter ściśle prywatny, dużo ostatnimi czasy zmieniło się w moim spojrzeniu na świat, proces przewartościowania jest w toku a ostatnią rzeczą, której bym sobie życzył byłoby dokumentowanie tych rozmyślań w postaci internetowego notatnika. Zatem, koniec Studionu ale, mam nadzieję, nie koniec Studyty.
Nie zamierzam rezygnować z publikowania (choć raczej na papierze), być może po pewnym czasie powrócę do jakiejś formy obecności w internecie, jednak powrotu do blogowania nie przewiduję.
Blogów kasować nie będę, niech sobie wiszą i upiększaja blogosferę.
Jako prezent dla czytelników przygotowałem wybór wpisów z trzech odsłon bloga, które dziś wydają mi się najbardziej godne uwagi z całego studionowego dorobku. Dziękuję za wszystkie komentarze, maile i rozmowy o wpisach z ostatnich pięciu lat. Mam nadzieję, że coś dobrego z nich wynikło, dla Was i dla mnie. The road goes ever on and on…
.
Mowa symboli w dawnych czasach
Studyckie „kazanie” na święto Epifanii
Jeszcze jedno „kazanie”, tym razem o Samarytance
Trudno dostępne poezje Odiseasa Elitisa
Stwory ciemności a teologia moralna
Jamblich i estetyka współczesna
O platońskich skłonnościach Yeatsa
Dziesięć herezji dla współczesnego człowieka
Rozważania o szkodliwości chrześcijańskiego rygoryzmu:
Intelektualista jako namiestnik Gondoru
Dlaczego nie wierzę w tzw. prawo naturalne
List do George’a Busha na zakończenie prezydentury
Bizantyjskie źródła opowieści o św. Graalu?
Jedna z części większej całości, która, mam nadzieję, ukaże się w wersji papierowej
Cykliczny charakter rosyjskiej historii najnowszej
.







Najnowsze komentarze